Recenzja „Niebezpieczne kłamstwa” Becca Fitzpatrick

„Niebezpieczne kłamstwa” to nie jest pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam. Wcześniej czytałam książki z sagi „Szeptem”, dlatego bardzo chciałam pożreć jej następną książkę, przede wszystkim ze względu na świetny styl Becci i kreowane przez nią postacie. Ta autorka ma do tego prawdziwy talent. Książka nie „przygniata” i nie mogę nazwać ją lekturą mojego życia, ale naprawdę wciąga. Świetna książka na lato, którą gorąco polecam.

Becca Fiztzpatrick ma na swoim koncie kilka naprawdę genialnych pozycji. Mówię tu o serii „Szeptem”, z tej serii, której każdy tom trafiał na listę bestsellerów New York Timesa, przeczytałam trzy tomy, czwarty, ostatni wciąż na mnie czeka :), „Black Ice”, książki którą mam w planie przeczytać i pozycji, którą teraz recenzuję, „Niebezpiecznych kłamstwach”. Becca od zawsze chciała pisać. Dla tego pragnienia porzuciła marzenia o zostaniu agentką CIA i pracę w służbie zdrowia. Obecnie mieszka w Kolorado, z mężem i dwójką dzieci. W wolnych chwilach uprawia jogging, kupuje buty i ogląda serialne kryminalne.

„Niebezpieczne kłamstwa” to książka o siedemnastoletniej dziewczynie, która zostaje świadkiem groźnego przestępstwa. Od tej pory jest objęta programem ochrony świadków, zostaje rozdzielna ze swoim chłopakiem, jej życie całkowicie się zmienia. Stella, bo tak teraz ma na imię, wyjeżdża z Filadelfii do małego miasteczka, Thunder Basin w Nebrasce. Wydaje się, że nigdy nie będzie mogła przyzwyczaić się do nowego życia. Coś zmienia się gdy poznaje Cheta. Sprawę pogarszają uczucia i kłamstwa, z których trudno się wyplątać…

Jak już wspominałam, uwielbiam styl Becci Fitzpatrick, jej powieści dosłownie połyka się w całości, nie pamiętając jak i kiedy się to stało. Co do bohaterów… Nie spotkałam autorki, która by za każdym razem stwarzała lepsze postacie męskie od Becci. To są po prostu chodzące ideały i można w kółko do nich wzdychać xD Natomiast co do kobiecych postaci, to tu bywa różnie. Stella jak i Nora z „Szeptem”, mogły być czasami irytujące, ale nie oszukujmy się, jest to dość częste zjawisko jeśli chodzi o literaturę młodzieżową. Nie sposób nie wspomnieć o klimacie miasteczka w książce „Niebezpieczne kłamstwa”, lekko kreślonym na wzór „południowych miasteczek”, gdzie wszyscy się znają, pomagają sobie, organizują razem festyny, a w niedzielę spotykają się po nabożeństwie na podwieczorek. Nie pierwszy to raz, gdy opis jakiegoś miejsca jest tak dobry, że chciałabym od razu tam się przenieść 😀 Stella jeździła mustangiem… I jak tu nie pokochać tej historii?

Podsumowując, „Niebezpieczne kłamstwa” to naprawdę książka warta przeczytania. Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana, jednak porusza dwa ważne tematy: uzależnienia i tego jak ono może zniszczyć życie nam i naszym najbliższym oraz czy powinniśmy dawać po raz kolejny szansę na poprawę drugiemu człowiekowi. Stella nie miała łatwego życia i w miarę jak poznawałam jej przeszłość, współczułam jej i starałam się ją zrozumieć. Być może jeszcze wrócę do tej książki, najprawdopodobniej ze względu na uroczego Cheta 😛 i tego wakacyjnego nastroju, a że mamy wakacje to się idealnie składa!

 

IMG_20160712_152332

 

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s